sobota, 3 grudnia 2011

Bourjois - woda micelarna

Witam Was, w ten wolny i leniwy dzień.
Szkoda tylko, że pogoda taka bardzo średnia. Ale kogo to obchodzi!

Dzisiaj połasiłam się na recenzję wody micelarnej, z którą miałam trudne początki, ale teraz sądzę, że się polubiłyśmy. :)

Preparat ten wpadł mi w ręce po przeczytaniu wielu pochlebnych opinii. A w Rossmanie była akurat promocja, to stwierdziłam, że muszę go mieć.
Nie wiedziałam czego oczekiwać. To mój pierwszy preparat to demakijażu (wcześniej miałam jakiś z Ziaji ale u mnie kompletnie się nie sprawdził. Może dlatego, że nie umiałam z niego korzystać. Tak samo jak z tego micela. Jeszcze do niego kiedyś wrócę)



Plusy:
- Opakowanie - mimo problemów z otwarciem wody po raz pierwszy (mój facet to zrobił, a i tak nabawił się pęcherza, bo jakos niefortunnie tą kulkę popchnął) teraz stwierdzam, że opakowanie jest okej. Nie otworzy się samo w torbie/walizce. Do tego otwór jest taki akurat. Do wylania na wacik jest ok chociaż trzeba uważać żeby nie wylać poza. Ale to nic takiego :) Poza tym ma ładny kolor.

- Cena - w Rossmanie kosztuje 16zł, ale w promocji można dorwać już za 12zł. Także wydaje mi się, że nie jest tak źle.

- Zapach - nie wyczułam - i dobrze, bo niby po co. Cieszy mnie to niezmiernie. I tak za dużo pachnącego dziadostwa na siebie ładuję :)

- Działanie - tutaj ogromny plus. Muszę zaznaczyć, że wody używam tylko do demakijażu oczu. Nie widzę sensu w wycieraniu nim całej twarzy. Od tego mam żel do mycia.
Niżej zobaczycie 4 zdjęcia. W taki sposób mniej więcej działa. Co prawda z eyelinerem Essence, który wejdzie między rzęsy sobie nie radzi, ale to mogę mu wybaczyć.

Od góry:
- Róż do policzków - Bell
- Czarny Kajal Essence
- Żelowy Eyeliner Essence
- Tusz do rzęs - Rimmel - taki zielony
- Jakiś Eyeliner noname
pomalowana ręka
pierwsze przetarcie
drugie przetarcie
trzecie przetarcie
Jak widać tusz trochę się rozmazał zamiast zejść, ale na twarzy tego prawie nie widać. Poza tym ja zawsze myję twarz żelem po demakijażu więc dla mnie to nie jest żadna wada.

Minusy :
- Jak już wcześniej wspomniałam, na początku się trochę nie polubiliśmy. Dopiero teraz zaczęłam "rozumieć" tego micela. Przez cały czas strasznie bolały mnie kości (zewnętrznym kącikiem oka a pod brwiami). Nie mogłam się dotknąć, bo skóra była jakby mokra, lepiła się do paluszków i niemiłosiernie ciągnęła. Krem do twarzy rozwiązywał problem.
Teraz jednak trochę się wycwaniłam i nie trę oka tak mocno, tylko przytrzymuję wacik na powiece przez kilka sekund i dopiero wtedy go ściągam. Nawet eyelinera z Essence nie trzeba mocno trzeć :)
- wydajność - niestety, woda, jak to woda szybko się kończy. Choć ja używam go tylko, jak używam linera z essence, więc mam go jeszcze dużo.

Jest to produkt, który z przyjemnością polecam koleżankom i na pewno będę z niego korzystać (chyba, że kiedyś znajdę coś lepszego! Na razie nie znalazłam ;) )

15 komentarzy:

  1. Jak dla mnie to najlepszy płyn do demakijażu jaki kiedykolwiek miałam :) W przypadku mojej skóry sprawdza się w 100%, jestem z niego mega nadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam go, dorównuje mu jeszcze tylko mleczko z Celii, które działa super, powala cenowo ale przygnębia kiepską dostępnością.
    Jeśli chodzi o micele - dla mnie najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie niestety się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest super :D Mój najlepszy, i dopadłam go w Ross za 1gr :PP Ale kupię ponownie i dam te 13 zł :)) bo warto

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę w końcu kupić ten płyn !
    jeszcze nie teraz, bo w kolejce czekają dwa do zuzycia ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam, zużyłam, kupiłam coś innego, ale chyba do niego wrócę ;>

    OdpowiedzUsuń
  7. wlaśnie jak jest nadłamany paznokieć to nie boli, ale jak w wakacje całkiem mi się jeden urwał aż "do mięsa" to nie miałam czucia i jak przypadkiem gdzieś czymś dotknęłam w niego to uczucie nie do opisania bolesne :P ale rozumiem Twoje zdanie ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. a gdzie napisałam że jak się do mięsa złamie to daję superglue? wspomniałam, ze kiedys urwał mi się i mając na mysli, ze lepiej skleic taki naderwany niz urwać go do konca i chodzic z bolącym "mięsem". Pierwszy raz kleiłam paznokieć, a jak na zdjęciu widać zadziora jest do połowy i nie ma żadnych ran itp

    OdpowiedzUsuń
  9. źle się zrozumiałyśmy! miłego wieczoru życzę i pozdrawiam ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam aż pokończą mi się moje produkty do demakijażu i kupię ten płyn :)

    OdpowiedzUsuń
  11. używam go do zmywania makijażu oczu. :) ma glicerynę więc niestety mnie zapycha. :( a szkoda, świetnie zmywa makijaż.

    OdpowiedzUsuń