Nie będę się może tłumaczyć dlaczego, po co i jak. Nie było mnie z nawału roboty przy studiowaniu, pracy i innych tym podobnych rzeczy. A ponieważ zaczął się dla mnie nowy semestr i nowy kierunek studiów to mam trochę więcej czasu i postanowiłam wskrzesić bloga. A może trafię w Wasz gust żeby pokazać Wam coś wartego uwagi.
Chciałabym zacząć od produktu, który zostaje wycofywany przez markę Essence, a którego jestem wielką fanką. Mowa tutaj o transparentnym pudrze.
Małe, zgrabne pudełeczko mieści 15,5g sypkiego, białego pudru. Po odpakowaniu zobaczymy sitko, które wg mnie mogłoby mieć trochę mniej dziurek, ale jakoś sobie z tym fantem radzę :)
Wydaje mi się, że puder nadaje się tylko do nakładania pędzelkiem, bo nie za bardzo wyobrażam sobie wklepywania tego pudru gąbką w twarz, ale jeśli któraś z Was próbowała to chętnie się dowiem, jakie są efekty :)
Biały proszek zamknięty w opakowaniu wygląda trochę jak proszek do pieczenia (i tak samo kręci w nos, jak się go nawdycha :P ) Wystarczy nabrać trochę na pędzelek, ostukać nadmiar kosmetyku i można omieść twarz.
W razie co zabezpieczyłam się całkiem nowym pudełeczkiem mojego ulubionego pudru. To już moje czwarte opakowanie i mam nadzieję, że nadal będę mogła się nim cieszyć :)
Poniżej możecie zobaczyć nałożony palcem i jeszcze niżej roztarty na dłoni. Niektóre dziewczyny mówią, że bieli skórę i wchodzi w zagłębienia. Ja niczego takiego nie zauważyłam. Nie nakładam tony, tylko odrobinę, bo tyle wystarczy na omiecenie całej twarzy :)
Cena również zachęca, dlatego serdecznie polecam! Przed wycofaniem jeszcze skorzystajcie z dobrodziejstwa tego kosmetyku :)
Cena: 14,99zł /15,5g




