wtorek, 6 września 2011

Tutti frutti mus do ciała - melon & arbuz i mały apel :)

Cześć Księżniczki!
Jak wam minął dzień? Większość z Was pewnie w szkole/pracy i tylko ja się obijam. Ale nie. Nie obijam się. Dzielnie kokszę na siłowni i aerobiku! Dzisiaj dostałyśmy na aero taki wycisk, że jak kawa mnie na nogi nie postawiła, tak od razu się obudziłam po 5 minutach. Aż czuć, że się żyje!
Tu taki mały apel z mojej strony. Dziewczyny ćwiczcie! Nawet troszkę. Ja od początku sierpnia chodzę na siłownie i raptem pół godziny spędzam na orbitreku i tak godzinka aerobiku na dzień i bez ŻADNYCH wyrzeczeń chudnę. Waga nie spada, ale naprawdę sylwetka się zmienia. Weszłam już w ciuchy, które były duuuużo za małe. A teraz są całkiem luźne. I poważnie, nie odmawiam sobie niczego. Czasami nawet zjem calutką tabliczkę czekolady (grzeszę, grzeszę. Czasem trzeba ;))


Dzisiaj chciałabym Wam pokazać mus do ciała z firmy Farmona.
Pierwsze o czym muszę napisać to to, że kupiłam go za śmieszną cenę koło 9zł jakiś czas temu. 
Druga rzecz, to zapach. Mus pachnie przepięknie chociaż czy ja tu wyczuwam mango i arbuza, to wątpię ;p Jednak pachnie zabójczo. Mój Mężczyzna też go bardzo lubi (a pod względem zapachów jest naprawdę wybredny).
 
"Tutti frutti zawiera fitoendorfiny  - cząsteczki szczęścia, które wprowadzają w doskonały nastrój, stymulują pozytywną energię, radość i chęć do działania"
Nie wiem, czy to kwestia tego, że ten zapach tak działa czy co, ale ja zawsze mam lepszy nastrój po jego użyciu i lubię jak mi pachnie :)

Kolejną fajną rzeczą jest kolor
i konsystencja. Mus jest zielonkawy (oczywiście nie barwi skóry, bo byśmy wyglądały jak zombie) i jest faktycznie musem. Do tego bardzo wydajnym. Męczę już długi czas jedno opakowanie, a nawet w połowie nie jestem (a gdzieś zgubiłam trochę, bo przelałam do takiego wyciskanego pudełeczka i gdzieś wsiąkło :P)
Jak widzicie mus nawet nie ruszył się w pudełeczku, a nim machałam, stukałam o podłogę i różne inne cuda z nim wyczyniałam. Do tego na ręku pacnęłam troszkę, żeby mniej więcej pokazać, jak toto wygląda :) Szkoda, że zapachu przez internet pokazać nie mogę.

Prawie zapomniałam o najważniejszym! Balsam super nawilża i nie ma uporczywego zapachu. Ładnie nam czasami zapachnie przy podmuchu wiatru czy ruchu jakimś. Przynajmniej ja go bardzo lubię używać i z czystym sumieniem Wam go polecam :)

 A i dziś przyszła do mnie paczuszka od YoAnki u której wygrałam rozdanie! Pochwalę się, jak zrobię jakieś ciekawe zdjęcia! Dzięki Kochana!

Dziś nie będę Was katować Azjatkami więc:
Buziaki!


14 komentarzy:

  1. Oooo z chęcią go wypróbuję bo moje masło z BeBeauty się kończy, tylko ciekawa jestem gdzie go u siebie dostanę... Dzisiaj to w ogóle jakaś inna jestem, co zobaczę na blogu zaraz mi się kojarzy z jedzeniem :)

    Ja muszę iść wyrobić karnet na basen, aż takiego wycisku nie potrzebuję, zaraz bym była jeszcze chudsza, potrzebuję tylko zadbać o zdrowie, mam słabe mięśnie przy kręgosłupie i przez to on mnie często boli... Poza tym pływanie dobre na wszystko, a i sylwetka w przyszłości będzie lepsza. A w cenie 3 sauny można się zimą zaszyć:D

    ♥ Mój blog.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak skończy mi się mój balsam to na pewno się skuszę na ten:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się w 100% z apelem o ćwiczeniach :) Ja nie wyobrażam sobie bez nich życia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak myślę o siłowni to jestem chora :). A zapał do jakichkolwiek ćwiczeń mam słomiany :D.
    Lubię owocowe zapachy, muszę pomyśleć nad tym masłem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tez kiedys tak mialam :P Mysle, ze dobrym sposobem jest po prostu zadsze mycie wlosow np. co dwa dni mimo ze juz są przetluszczone. Podobno to tez przedluza ich swiezosc - mysle ze cos w tym jest :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ten mus jakiś czas temu. Obłędny zapach, działanie też fajne, nawilża, jego zapach utrzymuje się nawet długo na ciele.
    A swoją droga to fajnu blog prowadzisz mam nadzieję że muj też ci sie spodoba. Dołączyłam do obserwatorów.
    Zapraszam do mnie
    http://kosmetykoholizm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. ja ostatnio strasznie się zasiedziałam, chyba muszę nad jakimś sportem pomyśleć ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. właśnie, sama zastanawiam się jaki sport wybrać ..;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze byłam ciekawa tych musów, a po twojej recenzji z pewnością kupie ko przy najbliższej okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam go kiedyś, faktycznie pachnie pięknie ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To aż chciałabym go poczuć! Mmmmm... A co do ćwiczeń to właściwie nie chciałabym schudnąć (narazie chyba :D), ale ruch i wisiłek bardzo dobrze mi robi :) Najlepsze bieganie w swoim niezaszybkim tempie ze słuchawkami w uszach (aż mi się zatęskniło, bo już dawno nie biegałam...)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam dawno temu ale jakiś inny zapach - bardzo je lubię! muszę sobie znowu coś takiego sprawić :) ale projekt denko jakoś mnie odciąga od tej myśli...

    OdpowiedzUsuń