Cześć Księżniczki!
Jak wam minął dzień? Większość z Was pewnie w szkole/pracy i tylko ja się obijam. Ale nie. Nie obijam się. Dzielnie kokszę na siłowni i aerobiku! Dzisiaj dostałyśmy na aero taki wycisk, że jak kawa mnie na nogi nie postawiła, tak od razu się obudziłam po 5 minutach. Aż czuć, że się żyje!
Tu taki mały apel z mojej strony. Dziewczyny ćwiczcie! Nawet troszkę. Ja od początku sierpnia chodzę na siłownie i raptem pół godziny spędzam na orbitreku i tak godzinka aerobiku na dzień i bez ŻADNYCH wyrzeczeń chudnę. Waga nie spada, ale naprawdę sylwetka się zmienia. Weszłam już w ciuchy, które były duuuużo za małe. A teraz są całkiem luźne. I poważnie, nie odmawiam sobie niczego. Czasami nawet zjem calutką tabliczkę czekolady (grzeszę, grzeszę. Czasem trzeba ;))
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać mus do ciała z firmy Farmona.
Pierwsze o czym muszę napisać to to, że kupiłam go za śmieszną cenę koło 9zł jakiś czas temu.
Druga rzecz, to zapach. Mus pachnie przepięknie chociaż czy ja tu wyczuwam mango i arbuza, to wątpię ;p Jednak pachnie zabójczo. Mój Mężczyzna też go bardzo lubi (a pod względem zapachów jest naprawdę wybredny).
"Tutti frutti zawiera fitoendorfiny - cząsteczki szczęścia, które wprowadzają w doskonały nastrój, stymulują pozytywną energię, radość i chęć do działania"
Nie wiem, czy to kwestia tego, że ten zapach tak działa czy co, ale ja zawsze mam lepszy nastrój po jego użyciu i lubię jak mi pachnie :)
i konsystencja. Mus jest zielonkawy (oczywiście nie barwi skóry, bo byśmy wyglądały jak zombie) i jest faktycznie musem. Do tego bardzo wydajnym. Męczę już długi czas jedno opakowanie, a nawet w połowie nie jestem (a gdzieś zgubiłam trochę, bo przelałam do takiego wyciskanego pudełeczka i gdzieś wsiąkło :P)
Jak widzicie mus nawet nie ruszył się w pudełeczku, a nim machałam, stukałam o podłogę i różne inne cuda z nim wyczyniałam. Do tego na ręku pacnęłam troszkę, żeby mniej więcej pokazać, jak toto wygląda :) Szkoda, że zapachu przez internet pokazać nie mogę.
Prawie zapomniałam o najważniejszym! Balsam super nawilża i nie ma uporczywego zapachu. Ładnie nam czasami zapachnie przy podmuchu wiatru czy ruchu jakimś. Przynajmniej ja go bardzo lubię używać i z czystym sumieniem Wam go polecam :)
A i dziś przyszła do mnie paczuszka od YoAnki u której wygrałam rozdanie! Pochwalę się, jak zrobię jakieś ciekawe zdjęcia! Dzięki Kochana!
Dziś nie będę Was katować Azjatkami więc:
Oooo z chęcią go wypróbuję bo moje masło z BeBeauty się kończy, tylko ciekawa jestem gdzie go u siebie dostanę... Dzisiaj to w ogóle jakaś inna jestem, co zobaczę na blogu zaraz mi się kojarzy z jedzeniem :)
OdpowiedzUsuńJa muszę iść wyrobić karnet na basen, aż takiego wycisku nie potrzebuję, zaraz bym była jeszcze chudsza, potrzebuję tylko zadbać o zdrowie, mam słabe mięśnie przy kręgosłupie i przez to on mnie często boli... Poza tym pływanie dobre na wszystko, a i sylwetka w przyszłości będzie lepsza. A w cenie 3 sauny można się zimą zaszyć:D
♥ Mój blog.
Jak skończy mi się mój balsam to na pewno się skuszę na ten:)
OdpowiedzUsuńlubię owocowe zapaszki :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się w 100% z apelem o ćwiczeniach :) Ja nie wyobrażam sobie bez nich życia :)
OdpowiedzUsuńJak myślę o siłowni to jestem chora :). A zapał do jakichkolwiek ćwiczeń mam słomiany :D.
OdpowiedzUsuńLubię owocowe zapachy, muszę pomyśleć nad tym masłem :)
Cudownie pachnie. :)
OdpowiedzUsuńJa tez kiedys tak mialam :P Mysle, ze dobrym sposobem jest po prostu zadsze mycie wlosow np. co dwa dni mimo ze juz są przetluszczone. Podobno to tez przedluza ich swiezosc - mysle ze cos w tym jest :)
OdpowiedzUsuńMiałam ten mus jakiś czas temu. Obłędny zapach, działanie też fajne, nawilża, jego zapach utrzymuje się nawet długo na ciele.
OdpowiedzUsuńA swoją droga to fajnu blog prowadzisz mam nadzieję że muj też ci sie spodoba. Dołączyłam do obserwatorów.
Zapraszam do mnie
http://kosmetykoholizm.blogspot.com/
ja ostatnio strasznie się zasiedziałam, chyba muszę nad jakimś sportem pomyśleć ;p
OdpowiedzUsuńwłaśnie, sama zastanawiam się jaki sport wybrać ..;-)
OdpowiedzUsuńZawsze byłam ciekawa tych musów, a po twojej recenzji z pewnością kupie ko przy najbliższej okazji:)
OdpowiedzUsuńMiałam go kiedyś, faktycznie pachnie pięknie ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili :)
To aż chciałabym go poczuć! Mmmmm... A co do ćwiczeń to właściwie nie chciałabym schudnąć (narazie chyba :D), ale ruch i wisiłek bardzo dobrze mi robi :) Najlepsze bieganie w swoim niezaszybkim tempie ze słuchawkami w uszach (aż mi się zatęskniło, bo już dawno nie biegałam...)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
miałam dawno temu ale jakiś inny zapach - bardzo je lubię! muszę sobie znowu coś takiego sprawić :) ale projekt denko jakoś mnie odciąga od tej myśli...
OdpowiedzUsuń