Dziś chciałam Wam przedstawić pewien krem do stóp, który dostałam w ramach współpracy z firmą:
Info ze strony sklepu:
Krem do stóp Dermactol
Foot jest oparty jest na kilku głównych składnikach:
Masło shea zawierające
niezbędne nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy E i F,
prowitaminę A, naturalną allantoinę dziękiczemu nawilża, zmiękcza i koi
podrażnioną skórę.
Oliwa z oliwek bogata w witaminy oraz niezbędne nienasycone kwasy
tłuszczowe przyśpieszające regenerację tkanek pobudzając skórę do
odnowy. Przeciwdziała starzeniu się, nawilża skórę zapobiegając
wewnętrznej utracie wilgoci.
Drobnoustrojowy olej pszenny jako naturalny
środek zmiękczający mocno odżywia skórę w jej głębszych partiach,
idealny do wysuszonej i łuszczącej się skóry. Oprócz wyżej wymienionych
trzech skoncentrowanych składników zawiera dodatkowo pantenol – składnik
leczący suchą, popękaną skórę. Dzięki połączeniu tych składników krem
ten nie tylko nawilża i pielęgnuje, ale co istotne – skutecznie leczy i
regeneruje suchą sókrę.
Krem zamknięty jest w zgrabną tubkę, z której możemy dozować tyle kremu, ile potrzebujemy.
Powiem Wam, że dla mnie smarowanie pięt to Tragedia (tak, tak. Przez duże T). Pięty mam popękane, z głębokimi bruzdami i do tego tak strasznie twarde, że to strasznie nieprzyjemne uczucie, kiedy muszę ich dotknąć, a co dopiero, kiedy muszę coś w nie wcierać. Z tym kremem wiązałam wielkie nadzieje. Nie zawiodłam się.
Krem jest bardzo wydajny, bo już niewielka ilość wystarcza nam, do pokrycia pięty (ja nie smaruję całych stóp, bo nie mam takiej potrzeby). Może nie wchłania się jakoś super szybko, ale efekty są zadowalające. Moja skóra, która jest praktycznie jak wysuszona suszą ziemia jest po nim mięciutka i elastyczna. Normalnie nie poznałam swoich pięt. po użyciu staje się elastyczna. Do tego nie ma tego nieprzyjemnego uczucia, że przejeżdżam ręką po tarce, nie po stopie. Jestem tym kremem zachwycona. Planuję jeszcze dołożyć do tej pielęgnacji tarkę do stóp, żeby przed użyciem tego kremu zetrzeć te zadziory i trochę tego zrogowaciałego czegoś, a dopiero później smarować kremem. Liczę na jeszcze lepsze efekty.
Krem możecie zakupić na stronie sklepu calmaderm.pl. Przeniesiecie się tam klikając w ich banner na górze posta. Jego koszt to 19zł. Wg mnie mógłby być troszeczkę tańszy, ale podejrzewam, że mimo to kupię go, jak skończy mi się ten, który otrzymałam do testowania.
Poniżej przedstawiam Wam moje pięty przed i po 2 tygodniach stosowania (nieregularnego stosowania, bo jestem leniuchem) tego kremu. UWAGA. Zdjęcia drastyczne!
przed |
przed |
po |
po |
mam i lubię :)
OdpowiedzUsuńwidać znaczną poprawę :)
OdpowiedzUsuńwidać widać :D
OdpowiedzUsuńkiedy wyniki rozdania?
OdpowiedzUsuńWidać ;)
OdpowiedzUsuńtez go lubię:)
OdpowiedzUsuńwow :0
OdpowiedzUsuńwidac bardzo duzee postępy :)
Muszę go zakupić. zapraszam ;*
fajny blog.. pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńwidac baardzo duza poprawe, swietny produkt ;)
OdpowiedzUsuńWidać dużą poprawę, a ponieważ ja też mam problem z bardzo suchymi i pękającymi stopami to chyba go wypróbuję.
OdpowiedzUsuńObserwuję i zapraszam do siebie,
N.
cieszę się :)
OdpowiedzUsuńa rożnicę widać wielką! zregenrowały się ładnie. też by mi się przydał taki, nie cierpię swoich pięt..
zapraszam :)
wiggaa.blogspot.com
Dużo jest negatywów na Bloggerze, ja sama zacznę go dopiero testować jak skończę swój krem z Avonu ;)
OdpowiedzUsuń