Dżem dobry!
Przepraszam za nieobecność, ale rozłożyło mnie choróbsko po tym nieszczęsnym weselu. Nie wiem, czy młodzi byli zadowoleni z niego, mi w każdym razie się nie podobało. Kościół wyziębiony, goście niezadowoleni, bo zmarznięci na kość, zespół nie dość, że grać nie umiał to jeszcze jakieś prostackie zabawy wymyślał (nie mówię o zwyczajnych weselnych zabawach. Te wymyślone przez nich były zwyczajnie niesmaczne). Ale przynajmniej wiem, że moje wesele będzie lepsze ;) No i mój luby złapał krawat (ja się nałapałam welonu w wieku 5-6 lat i od tego czasu daję szansę innym :D) więc będzie musiał spełnić swój obowiązek i się pierwszy z towarzystwa ożenić ;)
Tyle z prywaty, musiałam się pożalić, że jestem chora przez ten zimny kościół.
Nie zastanawiałam się długo i po prostu go zamówiłam. Do tej pory nie używałam praktycznie żadnych kremów i kosmetyków dlatego to był "mój pierwszy raz". Nie szalałam z drogimi kremami, ale może to i dobrze :)
Kosmetyk jest zamknięty w zgrabnym i wygodnym pudełeczku (125ml). Na początku myślałam, że będzie pachniał kwiatami (ach ta zmyłka na pudełku), ale pachnie zwykłą wazeliną albo czymś w ten deseń. Na twarzy go później nie czuć.
Krem jest strasznie tłusty. Ja używam go tylko na noc, bo na dzień najzwyczajniej się nie nadaje. Nie wchłania się do końca i rano, jak się budzę to moja twarz praktycznie pływa :P
Na wysmarowanie całej buźki wystarczy naprawdę niewielka ilość, dlatego krem jest bardzo wydajny. Po stosowaniu go przez miesiąc nie widzę praktycznie żadnego ubytku.
Nie wiem, czy ten krem jest nadal w sprzedaży, ale jeśli jest, to mogę
go z czystym sumieniem polecić. Dobry krem na noc za przystępną cenę.
Nie zapchał mnie ani nie uczulił.
Ciekawy :)
OdpowiedzUsuńCiekawy krem, ja jednak obawiam się zapychania... Balsamy z tej serii zawierają parafinę w składzie - jeżeli ten krem też ją ma to zapchanie u mnie gwarantowane :/
OdpowiedzUsuńnie miałam, ale przyznam szczerze, że nie przepadam za kremami z Avonu. Jedyne produkty które uwielbiam tej firmy to mgiełki :D są super :)
OdpowiedzUsuńmiałam kiedyś krem energizujący. nie sprawdził się u mnie
OdpowiedzUsuńnie miałam, ale zapowiada się ciekawie.
OdpowiedzUsuńBiedna, dobrze, że wyzdrowiałaś. Ciekawie wygląda ten krem, choć avonowej pielęgnacji zbytnio nie ufam.
OdpowiedzUsuńjest słaby,
OdpowiedzUsuńfajne opakowanie :) ja welon łapie prawie na każdym ślubie a jeszcze panienką jestem! :O
OdpowiedzUsuńNo proszę, nigdy nie zwróciłam na niego uwagi, a szukam teraz kremu. ;)
OdpowiedzUsuńrównież jak zoila avonowej pielęgnacji zbytnio nie ufam :) ale dobrze, że u Ciebie się sprawdził:)
OdpowiedzUsuńNie lubię Avonu, ale znając mnie, skusiłabym się na ten krem ze względu na jego urocze opakowanie.;D
OdpowiedzUsuńOpakowanie ma ładne :>
OdpowiedzUsuń