Wróciłam z wypoczynku nad jeziorem, musiałam po nim odpocząć i teraz już jestem na stałe. Wiem, że umieracie ze szczęścia :P
Chciałam wam przedstawić dzisiaj produkt, który wg mnie jest absolutnym hitem. I to przez duże H.
Odżywka do włosów, którą kupiłam jakiś rok temu, bo opakowanie mi się podobało. Jak widzicie na zdjęciu niżej ma taką nalepkę, która się mieni. No i stwierdziłam, że chcę ją mieć. Kupiłam i leżała, bo jej nie używałam długi czas, ale stwierdziłam, że trzeba zacząć używać i jakiś czas temu mimo sceptycznego podejścia wygrzebałam ją z szafy.
Podczas pierwszego użycia spryskałam włosy i stał się cud. Na początku stwierdziłam, że chyba mi się przywidziało albo efekt psychologiczny działa i to całkiem nieźle, ale po kilku użyciach musiałam sprawdzić. Poprosiłam mamę żeby mi pomogła, sama zatkałam uszy, nos i zamknęłam oczy i mama miała mi włosy spryskać albo nie. Ja miałam powiedzieć czy to zrobiła. I faktycznie odżywka działa super, bo okazało się, że to nie był efekt psychologiczny i nie wydawało mi się, ale włosy naprawdę były bardziej miękkie i od razu zaczęły się lepiej rozczesywać.Odżywkę stosuję na mokre włosy, jeszcze nie rozczesane. Dzięki aplikatorowi jest to proste i przyjemne. Jest dobrze zrobiony, bo specyfik nie 'strzela' w jedną stronę tylko tworzy fajną mgiełkę i kilka spryskań wystarcza na całe włosy (ja mam dość długie, bo za łopatki)
